platforma blogowa portalu gazeta lubuska

Od 4 do 12 września Tydzień Otwartych Winnic

Od najbliższej soboty 4 września do niedzieli 12 września zapraszamy na winnicę w ramach Lubuskiego Tygodnia Otwartych Winnic. Wstęp 15 zł, a w ramach wiztyty propnujemy zwiedzanie naszej plantacji winorośli, degustację, opowieść o winie i winorośli oraz o sąsiadującej z nami i dopiero powstającej największej winnicy w kraju, tej między Łazem i Zaborem.

Nieprzypakowo Lubuski Tydzień Otwartych Winnic zbiega się z zielonogórskim świętem zwanym Winobraniem. Turyści chcą przede wszystkim zobaczyć winnice, a że w mieście ich nie ma, trzeba ruszyć w teren.

Z Zielonej Góry do Łazu jest zaledwie 15 km. Prosimy o wcześniejszy kontakt telefoniczny, by umówić konkretny dzień i godzinę – 664 02 02 64, 609 882 325.

Wino z Górzykowa będzie na Winobraniu, z banderolą!

Przemek Karwowski w komentarzu do mojego poprzedniego wpisu pisze jak prezydent. Że ludowi trzeba dać Wino Winobraniowe, skądkolwiek ono by nie pochodziło.

I mówi o rzekomym braku polskiego wina z banderolą, co nie jest prawdą. Tym bardziej, że podczas Święta Wina i Miodu w Focusie dowiedziałem się od Małgosi Krojcig, że ich wino będzie na Winobraniu i to całkiem lagalne! Gratulacje dla winnicy!

I nie sposób tutaj nie wymienić Marka Krojciga, ojca tego sukcesu. To jedna z najstarszych winnic w Lubuskiem – i obok Pałacu Mierzęcin – największa. Teraz trzymajmy kciuki za wina z Górzykowa!

Winobranie bez jaj

Mam mieszane uczucia co do tegorocznego Winobrania.

Co prawda pojawią winobusy, które będą kursować podczas Tygodnia Otwartych Winnic (wszystkie winnice, do których zajadą winobusy będą przyjmować gości przez całe Winobranie, od świtu o zmierzchu, od 4 do 12 września), ale Winobranie to przede wszystkim święto wina w mieście, i chociaż władze Zielonej Góry zapewniają, że w tym roku wino będzie najważniejsze, że tegoroczne Winobranie to prawdziwy powrót do tradycji, te słowa należy traktować jako czystą propagandę.

Pierwszy winobraniowy aburd to Wino Winobraniowe i tutaj taki kamyczek do ogródka środowiska winiarskiego.

Czytam w gazetach że Wino Winobraniowe wybiorą w tym roku winiarze.

Czytam że winiarze odrzucili wszystkie wina pretendujące do miana Wina Winobraniowego. Bo wszystkie były zbyt kiepskiej jakości.

W drugiej próbie wybrali niemieckiego Rieslinga i on będzie Winem Winobraniowym.

Hej, o co chodzi Panowie! – pomyślałem ja winiarz. Bo przecież roku temu psy wieszaliście na prezydencie Kubickim, że wprowadził do sprzedaży importowane Wino Winobraniowe.

Ludzie przyjeżdżali na winnice i irytowali się, że Wino Winobraniowe nie jest stąd! Że dopiero na kontretykiecie zobaczyli że z… Portugalii.

A teraz daliśmy się kupić? Chociaż… on prezydent winiarzom nie płaci. Więc o co chodzi? Kto wie – ręka do góry!

Acha, na Winobraniowimym korowodzie będzie prezentacja winiarska, ale owoce na krzakach a potem w prasie będą… plastikowe!

A dziś i jutro w galerii Focus Parku w Zielonej Górze odbywa się Święto Wina i Miodu – z inicjatywy właściciela obiektu i powiem wam, że tam jest więcej zielonogórskiego wina niż będzie go na zielonogórskim Winobraniu.

Zaś w Jaśle obywają się właśnie Dni Wina. I tutaj – odwrotnie niż podczas zielonogórskiego Winobrania – można kosztować miejscowego wina do woli, władze Jasła od lat potrafią to zorganizować.

Podczas Winobrania winobusy pojadą na winnice

Podczas Winobrania winobusy pojadą na winnice. Według wstępnych ustaleń pojazdy będą kursować od soboty do piątku, tj od 4 do 10 września.

Mają wyjeżdżać spod Palmiarni codziennie o 14.00, ale bilety wstępu należy nabyć tam od 13.00  – kto pierwszy ten lepszy.

Do winnicy Miłosz w Łazie winobus przyjedzie w piątek 10 września. Nie zabrkanie poczęstunku, oprowadzania po winnicy, opowieści o uprawie winorośli i produkcji wina.

Że krajobraz tutaj jak w Toskanii a na przeciwległym wzgórzu powstanie największa winnica w kraju – wiedzą już nie tylko wtajemniczeni.

Poza tym do naszej winnicy będzie można przyjechać winobusem również w niedzielę 5 września – wtedy autobus zawiezie enoturystów do trzech winnic – obok Miłosza do Julii w Starym Kisielinie i Na Leśnej Polanie w Proczkach).

Wszystkie kursy to: sobota 4 09 - winnice: Cantina, Solera; niedziela 5.09 winnice: Julia, Miłosz, Na Leśnej Polanie; poniedziałek 6. 09 Winnica Cantina; wtorek 7.09 Winnica Solera; środa 8.09 Winnica Na Leśnej Polanie; czwartek 9.09 Winnica Julia; piątek 10.09 Winnica Miłosz.

Krew nie woda – o burzy i winnicy

Dotąd nie ochłonęliśmy po burzy, która przyszła jeszcze w niedzielę, tuż przed połnocą.

Kiedy zaczęło rozświetlać się, otwierać niebo - ale jeszcze wolne od grzmotów - dzieciaki wpadły w panikę.

fot. Bart Kudowicz, http://bartkudowicz.blogspot.com

Niebo odkrywało się po cichu dobre pół godziny, burza nadchodziła powoli, nie spieszyła. Co ma być, to będzie. I wreszcie jak ogień buchnęła ściana wody. A potem zapłonęła ziemia między domem na winnicy a tym sąsiadów, wiatr i woda próbowały zepchąć dom ze wzgórza, atak szedł za atakiem…
Wydawało się, że burza nie skończy się, i kiedy odeszła, dzieciaki nie mogły w to uwierzyć.Następnego dnia znów była burza. A potem tęcza. Po burzy.

Po burzy. Maddalena dobry duch i stróż winnicy

Oczywiście, po tej nocnej wichurze dzwonili z TVN i pytali, jak winnica, czy aby nie ucierpiała. – Ucierpiała – odpowiedziałem rezolutnie, niech przyjeżdżają i filmują winnice, jak najwięcej, nawet gdy tylko o krew im chodzi. Krew nie woda…

Jaki będzie rocznik 2010?

No właśnie! Pytanie za 100 punktów.

Upały, tropikalne. Ulewy takież same. O dziwo mroźna zima nie wpłynęła na ilość owoców.

Winnica w Łazie w tym roku to tradycyjnie, pewnie plonujący Zweiegelt, wyjątkowo dużo owoców jest na krzewach Pinot Noir – ale spokojnie, średnio 10, 15 gron, duże jagody i grona ma tradycyjnie plenny Alibernet, sporo owoców dał Mueller Thurgau i Pinot Blanc. Znów mniej będzie Devina, ale znacznie więcej niż w ubiegłym roku.

Właśnie rumieńców nabiera Alibernet. Jeśli słońca nie zabraknie, ciemnogranatowej barwy powinien nabrać w ciągu tygodnia

Po pierwszy zrobimy wino z Regenta.

Ta odmiana trafiła do Łazu barzo, bardzo przypadkowo. Winnica miała być wolna od odmian nieszlachetnych, zamówiłem nad Renem sadzonki Dornfeldera, wyrósł Regent.

Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

Regent najprawdopodobniej będzie najpopularniejszą odmianą w winnicy między Łazem i Zaborem. Plonuje regularnie  – jak Zweiegelt, ale jest wcześniejszy, wrześniowy.

Po kilku dniach słońca, w niedzielę wieczorem zachmurzyło się.

Ubiegłoroczny sierpień i wrzesień to było prawie samo słońce. I w sierpniu i we wrześniu 2009 było go znacznie więcej niż wynikało ze średniej wieloletniej usłonecznienia (takiego pojęcia używają metereolodzy).

Mueller Thurgau to tradycyjna odmiana regionu zielonogórskiego. W ubiegłym roku w Łazie mieliśmy z MT wyjątkowe wino - z cukrem resztkowym

Winnica Lubuska – jakie odmiany posadzimy?

Dobór odmian na winnicę rozpościerającą się między Łazem i Zaborem zdecyduje – a przynajmniej wpłynie decydująco – na powodzenie całego przedsięwzięcia.

Tych odmian są setki na świecie, ale które zagwarantują regularne plonowanie, a przede wszystkim – wina co najmniej dobrej jakości?

Każdy będzie miał swoje typy i trzeba będzie wybrać te najlepsze odmiany. Jakość sadzonki zależy od ładunku genetycznego i szkółki, w której urosła.

Mam sprawdzone sadzonki Pinot Noir – bynajmniej nie z Niemiec – i stawiałbym też na Pinot Blanc. To te szlachetne, najszlachetniejsze i na najlepsze stanowiska.

Wiem że powodzeniem będzie cieszył się Regent, oczywiście Pinot Gris. Może warto postawić na św. Wawrzyńca? Wczesna ciemna odmiana, ale wrażliwa na przymrozki wiosenne, więc znów wymaga dobrego siedliska.

Zweigelt? Też mierzy wysoko i w słońce.

Niektórzy mówią – Solaris, ale… mierzy nisko. Mówią też Hibarnal.

Pinot Noir z Łazu i od Equusa w Mierzęcinie

Pisałem ostatnio o Pinot Noir, polskim winie z jednej z najlepszych odmian na wino na świecie.

Dopiero przed nami zdobywanie nagród na międzynarodowych konkursach win, ale już dziś odwiedzają nas goście, którzy mówią, że polskie wino jest modne i że europejczycy są go ciekawi. Mieliśmy też gości, którzy twierdzą, że polskie wino należy do najlepszych na świecie – z tym stwierdzeniem spotkałem się po raz pierwszy, nie wiem skąd ono się wzięło, ale skoro nasi goście tak mówią, to znaczy, że gdzieś o tym słyszeli.

Śmiem twierdzić, że właśnie Pinot Noir jest szczepem, który da nam wina tej klasy, co te z północnej Francji.

Tworzenie Pinot Noir daje satysfakcję, o wędrówce z Pinot Noir w głąb zmysłów i duszy pisałem w jednym z ostatnich wpisów.

Wino Łukasza Chrostowskiego i Jowity Banek z Mierzęcina jest subtelne, jak na Pinot Noir przystało.

Różnice między Pinot Noir z Mierzęcina i Łazu są subtelne

A Łukasz ujmuje to tak: 

“Niby ta sama odmiana, a jakże inne wina. Oba w typie odmiany, ale z innymi niuansami- chyba dopracowaliśmy się win nad którymi trzeba spędzić o wiele więcej czasu niż nad innymi. Ja wąchałem je do wieczora i co rusz odkrywałem coś nowego…

Jowita o PN mawia nieco czasem nieco “pragmatycznie”, ale kiedy indziej się nim zachwyca – podobnie jest ze mną. Ta cudowna odmiana potrzebuje nie tylko czasu,spokoju, prezyzji ale i wyrozumiałości. Aga Rousseau powiedziała mi kiedyś, że z PN trzeba “przede wszystkim delikatnie” – chyba to nadrzędna dewiza. Swoją drogą – ciekawe jak wina się będa rozwijać?

Załączam parę określeń, które padły podczas degustacji – a ja zapisałem pośpiesznie na kartce..

Pinot Noir 2009 ,Winnica Miłosz –

“gęste,złożone,aromat leśnych owoców,malina, jeżyna,wiśniowa konfitura, pachnące pestkami wiśni,lekka wędzonka i jeszcze lżejsza truskawka”..

Pinot Noir 2009 ,Winnica Equus –
“zwiewne,aromatyczne, intensywny wielce zapach truskawek,malin i poziomek,nieco jaśniejsze ,troszke za dębowe ale subtelne z zapachem suchych liści i lasu”.

Sadzimy Winnicę Lubuską. Architektura i Pinot Noir

Architektura winnicy powinna nawiązywać do tej tradycyjnej tutaj

Byłem z Martą, Mileną, Miłoszem i Miłowanem w winnicy Jowity Banek i Łukasza Chrostowskiego w Mierzęcinie, winnicy Equus.

Mówiliśmy o Pinot Noir, naszych Pinot Noir.

- Trzeba to wyplenić – mówi Jowita. – Przecież owocuje jak chce i kiedy chce.

- No właśnie – przytakuje Marta. Zdecydowanie nie zaprzecza i nie potwierdza, i prawie nie potwierdza, ale to tak politycznie.

- To fakt odmiana jest dotowana, ale jakie aje wina! Te 500 – 1000 krzewów PN w Winnicy Lubuskiej w Łazie trzeba posadzić. Na głowę – decyduje Łukasz.

Znaczy na jednego winiarza… Albo prawie  tylko PN niech tam rośnie. No nie?
 
Winnica to Pinot Noir, Pinot Blanc czy Pinot Gris, ale także architektura. Jakiej doczekamy się między Łazem i Zaborem?
 
Powyżej piaskowany wzór z XIX-wiecznej zielonogórskiej kamienicy. Takie będzie można przeszczepić do budynku winnicy, w kórym znajdzie się prztwórnia, piwnica i sale do degustacji.

Pinot Noir 2009 już jest!

Do butelek trafił właśnie nasz Pinot Noir rocznik 2009.

Czy nie za wcześnie? Jest już dość dojrzały, stabilny, powiedziałbym niewzruszony i poufały jak świątynia św. Hilarego w Combray  – opisana przez Marcela Prusta w Poszukiwaniu straconego czasu - właśnie w tej książce przymiotnik “poufały” to osobny, piękny, tajemniczy. Niezwiązany z niczym z otoczenia, może nawet z niczym pochodzącym ze świata fizycznego.

Więc poufały zdaje się być ten Pinot Noir z Łazu. I uwodzi!

Kolorem cegły gotyckiej świątyni gdzieś w północnej Francji, ale ta barwa  jest przecież tuż za miedzą – na świątyni w Zaborze.

Aromaty truskawek, malin, wiśni, mocno skoncentrowane. Lasu, może nawet bieli kobiecego ciała i ziemi, a na niej wilgotnych sosnowych igieł.

- Są tutaj orzechy włoskie – mówi ktoś kto degustuje to Pinot Noir.

Urzekające, zgubne i przywołujące pamięć i lawinę skojarzeń wino, jak magdalenka u Prusta.

Głębokie, niebezpieczne.