2011: Rok zły, bo wina mało, rocznik genialny. I winnica w Zaborze
Rok 2011 zaczął się ostrą zimą, skończył łagodną jesienią. Zima nie nadeszła, grudzień pod znakiem jesieni.
Po zimie – gdy po krótkim ocieplenia temperatura w lutym spadła do minus 19 stopni Celsjusza, co spowodowało osłabienie a w skrajnych przypadkach wymarznięcie krzewów – przyszedł mroźny maj.
Tak, w tym roku emocji nie brakowało… Gdy w kwietniu krzewy ostatkiem sił wypuściły zielone pędy, na wielu winnicach mróz dobił nie tylko pinoty, ale też regenta czy johannitera. Opadły ręce.
Na naszej winnicy w Łazie straciliśmy sporo młodego zweigelta – wielki błąd że młode pędy nie zostały przykryte ziemią. Dla nauki, braci i potomnych – i w perspektywie winnicy w Zaborze – warto przyznawać się do błędów, którym było też zbyt wcześnie rozpoczęte zimowe cięcie winorośli.
Z zimowym cięciem wstrzymujmy się do końca lutego – duży mróz w większym stopniu zagrozi roślinie poranionej, rannej, tej z raną otwartą. Tak mówi doświadczenie
Doświadczenie weryfikuje też dotychczasowe poglądy i realizowane sposoby prowadzenia krzewów.
Stąd na nowej winnicy krzewy posadziliśmy co 85 cm.
- Tnij krótko, zostawiaj krótkie ramiona, by ograniczyć ilość owoców na krzaku – nauczał nauczyciel z Południa. – W tym sposób stworzysz lepsze wino.
I dziś słyszę taki pogląd z ust naszych niedoświadczonych winiarzy, co mówią, by krzewy na winnicy w Zaborze sadzić co 50 cm.
Pamiętam tez jak słynna Kinga zwróciła mi kilka lat temu uwagę, że takie krótkie cięcie plus ostra zima zminimalizuje szansę na owocowaniu krzewu w kolejnym roku.
Kinga miała rację. Wróciłem do długich, pięknych ramion. Takich nawet do 10 oczek.
Więc zima, wiosna, deszczowy lipiec. Słoneczny sierpień. Słoneczny wrzesień. Słoneczny październik. Słoneczny listopad. Jesień przyszła w grudniu.
Jakimś cudem w Łazie nie wszystkie rzędy przemarzły w maju.
Pinot Noir, Regent, Mueller Thurgau, częściowo Zweigelt, Alibernet i objawienie tego roku – Kernling – nie musiały wysilać się na owoc z pąków zapasowych. Owoc był genialny, w piwnicy rodzi się takie wino.
To dobry rok czy zły?
Rok zły, bo wina mało. Rocznik genialny.
Rok 2011 to inwestycja w postaci największej winnicy w Polsce. Tej między Łazem i Zaborem.
Marszałek Elżbieta Polak i PWSZ w Sulechowie przygotowują grunt. Przeprowadzono odchwaszczanie, wapnowanie, talerzowanie. Na 35 hektarów ziemi trafiło 1000 ton obornika!Trzy dni i trzy noce TIR-y z nawozem były wciągane przez potężne traktowy na górę, a potem w ruch poszły rozrzutniki. Ziemię powtórnie talerzowano.
Sadzenie nastąpi wiosną przyszłego roku. Mamy dobrane odmiany. Z uwagi na ogrom przedsięwzięcia, bezpieczeństwo każe myśleć głównie o mieszańcach…
Ale wracając do winnicy Miłosz, to także u nas rok inwestycji. Winnica białego burgunda i…
Budujemy dużą piwnicę winiarską z leżakownią win, przetwórnią, salą do degustacji. Chcemy otworzyć ją w maju.
Ale zanim… Młode krzewy trzeba było obsypać ziemią… Z uwagi na nieobliczalna pogodę.





















