Wieczór z białym winem czyli fiołki, bazylia, melon, grapefruit
Hibernal z Jakubowa, Traminer z Górzykowa, cuvee ze Starej Wsi, Müller Thurgau z Leśnej Polany oraz wino z tej samej odmiany od naszych sąsiadów z winnicy Ingrid w Łazie. Dalej cuvee Łukasza Chrostowskiego i nasze miłoszowe cuvee – te wina pili goście Wieczoru w bieli, który odbył się w sobotę 13 lutego w Piekarni Cichej Kobiety.
Chyba wyszło dobrze, mam na myśli degustację win i późniejszą zabawę, iście walentynkową.
Cuvee od Kingi i Roberta złożone było z dwóch szczepow: Seyval i Luminicza. To wino pachnie fiołkami! Delikatne, świetne i lekkie. W zapachu wyczułem później bazylię, orzeszki, oliwki, a więc pesto! To wino wywołało głód tej potrawy.
Hibernal z Jakubowa do złudzenia przypomina Rieslinga, bardzo mocno pachnie, co wywołało podziw publiczności. Muszkatowe Millery – Milerki jak mówią w Czechach – okazały się najmocniejszymi z win. Taki był ubiegłoroczny owoc, wyjątkowo dojrzały.
Cuvee Łukasza to Pinot Gris, Hibernal, Solaris. I właśnie tutaj pojawił się cukier resztkowy. Łukasz mówi, że pochodzi z Solarisa, bo ten szczep osiągnął w ubiegłym roku aż 28 Brixów!
No i w tym cuvee zapach i smak melona! A Robert Koziarski znalazł też czerwonego grapefruita, i to było odkrycie, któremu nie sposób zaprzeczyć.
Rewelacyjny okazał się Traminer Marka Krojciga. Klasyczny korzenny, ziołowy, dość ciężki – taki jaki powinien być, i z cukrem resztkowym.
Nasze, miłoszowe cuvee to Devin i Pinot Blanc. Devin to krzyżówka Traminera i Pinot Blanc. To wino okazało się długie, gęste, w zapachu melon i pieczarka. Korzenne.
Niektóre z tych win wystąpią na II Próbie Lubuskiego Wina, 26 lutego w Palmiarni.

